|
KOMUNIKATY
|
|
czwartek, 14 stycznia 2010 13:40 |
|
„ Aktywny Start - Aktywne Życie ”
- w ciągu pół roku Twoje życie może się odmienić !! - Nowy projekt poznańskiego „Startu” wspierany przez PFRON.
Sportowe Stowarzyszenie Inwalidów START w Poznaniu zaprasza w 2010 roku osoby z niepełnosprawnością do udziału w projekcie Aktywny Start - Aktywne Życie – program kursów nauki prawa jazdy, instruktora sportu oraz obsługi komputera.
Projekt skierowany jest do osób :
- z całej Polski
- z dysfunkcjami narządu ruchu lub wzroku
- w wieku od 18 do 60 lat
- niepracujących ( nie trzeba być osobą zarejestrowaną jako bezrobotna ! )
- wykształcenie dowolne ( z wyjątkiem uczestników kursu instruktora, gdzie wymagane jest średnie )
W czasie dwóch 14 dniowych sesji zorganizowanych w jednym z najbardziej atrakcyjnych - przystosowanych ośrodków wypoczynkowych w Polsce uczestnicy uzyskają nowe umiejętności umożliwiające zatrudnienie lub uruchomienie działalności gospodarczej bądź społecznej.
Projekt przewiduje udział wszystkich kandydatów w Warsztatach Motywacyjno-Doradczych obejmujących doradztwo zawodowe, oddziaływania psychologiczne i poradnictwo prawne.
Warsztaty zrealizowane zostaną w marcu 2010 roku ( I grupa chętnych ) oraz jesienią ( II grupa) w Ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym „Wielspin” w Wągrowcu (http://www.wielspin.pl/?ido=2265&akcja=reh - przystosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych i będą trwały 14 dni . Uczestnicy poza BEZPŁATNYM zakwaterowaniem i wyżywieniem otrzymają także zwrot części kosztów dojazdu , będą mieli możliwość korzystania z obiektów sportowo-rekreacyjnych ( basen , kręgielnia, sala gimnastyczna) . W trakcie warsztatów otrzymają też materiały szkoleniowe.
Po ukończeniu Warsztatów uczestnicy zostaną podzielni przez psychologa, doradcę zawodowego na trzy grupy i wezmą udział w kolejnym 14 dniowym bezpłatnym pobycie w Wągrowcu (maj, czerwiec -I grupa lub jesienią -II grupa) mając do wyboru :
- Kurs prawa jazdy kategorii B
- Kurs Instruktora Sportu /Rekreacji Osób Niepełnosprawnych
- Kurs komputerowy
►KURS KOMPUTEROWY:
Dwutygodniowy kurs obejmie odpowiednio dobrane zagadnienia w zależności od zapotrzebowania i umiejętności uczestników. Przewidujemy poziomy do wyboru, od podstaw - ogólny do średnio zaawansowany - ukierunkowany. Udział w kursie komputerowym przyczyni się do zwiększenia kwalifikacji zawodowych , zlikwiduje trudności w komunikowaniu , wpłynie na zwiększenie samodzielności a przede wszystkim umożliwi zdobycie pracy . Uczestnicy otrzymają certyfikaty ukończenia kursu.
UWAGA : Kurs jest bezpłatny !
►KURS PRAWA JAZDY KATEGORII B :
Kurs dla osób z dysfunkcją narządu ruchu trwający non stop 14 dni i kończący się bezpośrednio po nim egzaminem organizowany jest wraz ze znaną z audycji telewizyjnych TVN „ SZKOŁĄ AUTO” . Organizator zapewnia nowe, oprzyrządowane samochody, wysoko kwalifikowanych instruktorów nauki jazdy. Dotychczas przeprowadziliśmy 3 sesje szkoleniowe. (Zdawalność powyżej 75%). Więcej o naszych doświadczeniach na : http://www.szkola-auto.pl/09_05_12_01.php
W kursie mogą uczestniczyć osoby z niesprawnością narządu ruchu pod warunkiem posiadania pozytywnej opinii badań psycho-technicznych dla prowadzących samochody osobowe wystawionej przez lekarza medycyny pracy. Badania takie można przeprowadzić w przychodni badań psychotechnicznych dla kierowców znajdujących w większych miastach.
UWAGA : Koszt 2 tygodniowego kursu i pobytu w Ośrodku wynosi ok. 4.000,-zł – Odpłatność uczestnika naszego projektu za kurs wyniesie tylko 500 zł + 150 zł opłata egzaminacyjna.
►KURS INSTRUKTORA SPORTU (lub REKREACJI) OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH :
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej określa , że aby szkolić sportowo lub rekreacyjnie osoby niepełnosprawne , niezbędne jest posiadanie kwalifikacji co najmniej instruktora sportu lub rekreacji . Na specjalistów z uprawnieniami instruktorskimi jest w Polsce duże zapotrzebowanie. Uzyskane państwowe uprawnienia umożliwią wykonywanie pracy szkoleniowej zgodnie z Ustawą o Kulturze Fizycznej . Będzie można uzyskać dyplom instruktorski m.in. w dyscyplinie BOCCIA najbardziej dynamicznie rozwijającego się sportu adaptowanego w Polsce. Warunkiem uczestnictwa jest posiadanie co najmniej wykształcenia średniego.
UWAGA : Koszt 2 tygodniowego kursu i pobytu w Ośrodku wynosi ok 3.000 zł – Odpłatność uczestnika naszego projektu za kurs wyniesie tylko 250 zł.
ZGŁOSZENIA :
Wypełnione ankiety „Zgłoszenia wstępnego” należy przesłać jak najszybciej na adres:
Sportowe Stowarzyszenie Inwalidów START ul. Zacisze 2 , 60-831 Poznań lub elektronicznie (mail :
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) , lub faxem : (0-61) 8411 059 tel (0 61) 8483-189
Organizator zastrzega sobie prawo do ostatecznego wyboru kandydatów. Decyduje m.in. kolejność zgłoszeń. Wszystkich, którzy prześlą ankietę poinformujemy w lutym o decyzji dot. zakwalifikowania do Projektu.
Wszelkich informacji udziela :
Sportowe Stowarzyszenie Inwalidów „ START ”
ul. Zacisze 2, 60-831 Poznań
tel/fax: (0 61) 8483-189 , 8411-059 e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
www.start.org.pl
|
|
KOSZYKÓWKA
|
|
sobota, 19 grudnia 2009 14:43 |
Pozytywnym akcentem zakończyli nasi koszykarze rozgrywki jesiennej rundy PLKnW sezonu 2009/10. W wyjazdowych meczach z Konstancinem, rozgrywanych w dniach 12-13. XII. w Piasecznie, odnieśliśmy dwa zwycięstwa 68 : 49 (19:10, 18:11, 16:14, 15:14) oraz 85 : 46 (20:13, 23:8, 20:14, 22:11). Osiągnięty wynik pozwolił nam na awans w ligowej tabeli, na pozycję lidera, w której wyprzedzamy Rzeszów małymi punktami.
W meczach nasza drużyna wystąpiła w następującym składzie: Witold Misztela, Radosław Ratkiewicz, Radosław Stańczuk, Tadeusz Księżopolski, Grzegorz Papis (kpt.), Maciej Banaszek, Tomasz Rojewski, Dariusz Zaorski, Adam Pachelski i Paweł Krzak
Punkty zdobyli: R. Stańczuk – 15 i 14, W. Misztela – 14 i 12, T. Księżopolski – 13 i 20, R. Ratkiewicz - 8 i 25, D. Zaorski – 8 i 4, G. Papis – 6 i 2, M. Banaszek – 4 i 3, P. Krzak – 0 i 2, T. Rojewski – 0 i 2 oraz A. Pachelski – 0 i 1.
Była to ostatnia kolejka ligowa 2009 roku. Wznowienie rozgrywek planowane jest na wiosnę przyszłego roku. |
|
Zmieniony: sobota, 19 grudnia 2009 23:23 |
|
TENIS NA WÓZKACH
|
|
czwartek, 17 grudnia 2009 15:59 |
Nie powiódł się start Marcinowi Rogowskiemu w tenisowym turnieju Masters (Poznań 10-12.XII.2009), będącym zakończeniem tegorocznego sezonu.
W grach eliminacyjnych nasz zawodnik uległ kolejno Albinowi Batyckiemu 0:6, 1:6, Kamilowi Fabisiakowi 0:6, 1:6 i Pawłowi Miętrkiewiczowi 2:6, 6:4, 1:6. W grze o siódme miejsce Marcin uległ Jarosławowi Żyle 4:6, 7:6 Turniej wygrał Albin Batycki, który w finale pokonał Kamila Fabisiaka 6:1, 7:6.
|
|
PŁYWANIE
|
|
środa, 16 grudnia 2009 10:38 |
 Zapraszamy niepełnosprawnych mieszkańców Warszawy, posiadających dysfunkcję narządu ruchu, w tym wszystkich uczestników programu Niepełnosprawny-sprawniejszy, na PIKNIK PROMOCJI ZDROWIA.
Piknik odbędzie się w Warszawie, dniach 19-20.XII, godziny 14.00-18.00 w Kompleksie Basenów Rehabilitacyjnych MUSZELKA ul. Balkonowa 2/4.
Będzie to podsumowanie realizowanego przez nas, na zlecenie Urzędu miasta stołecznego Warszawy, programu Niepełnosprawny-sprawniejszy. W trakcie pikniku można będzie rekreacyjnie popływać w basenie oraz spotkać się z lekarzami i rehabilitantami.
Jest to już ostania okazja w tym roku, aby choć na chwilę oderwać się od szału świątecznych zakupów i nabrać kondycji przed konfrontacją z wigilijnym stołem - serdecznie zapraszamy.
Wszelkie informację dotyczące udziału w pikniku uzyskać można pod nr telefonu 22 674 10 68 w 21. |
|
Zmieniony: środa, 16 grudnia 2009 10:39 |
|
KOSZYKÓWKA
|
|
niedziela, 29 listopada 2009 20:39 |
Całkowicie niespodziewaną, ale za to brzemienną w skutkach, inwazję obiektywnych trudności przeżył nasz zespół przed wyjazdem na mecze ligowe do Rzeszowa. Powstała w wyniku nagłej inwazji epidemia usprawiedliwianych niemożności spowodowała, że na Podkarpacie drużyna pojechała w najmniejszym z możliwych, czyli w pięcioosobowym składzie. Jedynym, mikroskopijnym pluskiem całej tej sytuacji był fakt, że po raz pierwszy od dawien dawna trener Beata Kucharczyk nie musiała głowić się nad najbardziej optymalnym skonfigurowaniem wyjściowej pierwszej piątki – tym razem nasi zawodnicy problem ten wzięli na siebie. Był to jedyny maleńki „plusik dodatni” całego wydarzenia, pozostałe to prawdziwy ocean „minusów ujemnych”. Efektem chwilowej pandemii panującej w zespole były dwie porażki, w tym jedna dotkliwa i tym samym spadek w ligowej tabeli.
W sobotnim meczu los i tak okazał się dla nas nadspodziewanie łaskawy, a w tym stanie rzeczy osiągnięty wynik 36:43 (21:14, 7:8, 4:13, 4:8) można uznać za porażkę w granicach przyzwoitości. Niestety w niedzielę było już znacznie gorzej, zwłaszcza gdy w czwartej kwarcie za pięć przewinień musiał zjechać z parkietu Maciek Banaszek i nasza drużyna kończyła mecz w czwórkę, ograniczając się w tej sytuacji głównie do obrony. Wynik spotkania 49: 90 (10:16, 6:22, 17:22, 16:30) mówi wszystko o meczu i jest to ten moment w karierze drużyny, o którym trzeba będzie jak najszybciej zapomnieć.
W spotkaniach w Rzeszowie cała nasza piątka zawodników punktowała: Dariusz Zaorski - 12 i 21, Witold Misztela – 9 i 8, Maciej Banaszek – 7 i 6, Radosław Ratkiewicz – 6 i 8 oraz Grzegorz Papis – 2 i 6.
Jesienną rundę ligową zakończymy na wyjeździe meczami z Konstancinem. Wiele na to wskazuje, że do tego czasu uda się wyleczyć drużynę z choroby obiektywnych trudności.
|
|
Zmieniony: niedziela, 29 listopada 2009 20:40 |
|
SIATKÓWKA
|
|
sobota, 28 listopada 2009 12:40 |
|
W miniony weekend 21-22 XI 2009, nasi siatkarze wzięli udział w Turnieju o Puchar Polski rozgrywany w Szczecinie. Niestety tym razem siatkarzom nie poszło tak dobrze jak przed tygodniem, gdy zajęli drugie miejsce. Po dość wyrównanym meczu z Wrocławiem, z którym momentami gra toczyła się jak równy z równym, przegraliśmy 3-0. Są mecze, w których brakuje przysłowiowego sportowego szczęścia, dla nas tym spotkaniem walka o puchar zakończyła się. Na pocieszenie został rozegrany mecz z gospodarzem turnieju - Szczecinem, z którym w lidze przegraliśmy gładko 3-0, tym razem jednak było już znacznie lepiej. Wprawdzie przegraliśmy 3-1, lecz gdyby nie problemy z przyjęciem zagrywki wynik mógłby być znacznie korzystniejszy. W końcowej klasyfikacji turnieju sklasyfikowani zostaliśmy na siódmym miejscu. Puchar zdobył Wrocław, który w decydującym spotkaniu pokonał Poznań 3:2
|
|
Zmieniony: sobota, 28 listopada 2009 14:59 |
|
KOSZYKÓWKA
|
|
środa, 25 listopada 2009 10:31 |
W organizowanym przez nas w ostatni weekend (20-22.XI.) Turnieju o Puchar Polski w Koszykówce na Wózkach, drużyna Rzeszowa – po raz drugi z rzędu wywalczyła to cenne trofeum, pokonując w finale zespół z Konstancina.
Nim do tego doszło rozegrano sześć meczów eliminacyjnych oraz dwa spotkania w fazie finałowej.
W inauguracyjnym meczu Turnieju stanęły naprzeciwko siebie zespoły, które dzieliła przepaść zarówno w sportowym wyszkoleniu poszczególnych zawodników, dorobku drużyny jak i celów stawianych przed oboma zespołami. ORTO-RES START Rzeszów, obrońca Pucharu Polski, wieloletni mistrz, a obecnie wicemistrz Polski, stanął na przeciwko drużyny PSSON START Białystok, która z wielu powodów już od kilku lat nie bierze udziału w rozgrywkach pierwszoligowych. Wynik tego typu konfrontacji mógł być tylko jeden – wysoka wygrana Rzeszowa 85 : 26, choć zawodnikom Białegostoku należą się słowa uznania za podjęcie walki i niezrażanie się niepowodzeniami w poczynaniach na parkiecie.
W drugim meczu Turnieju nasz zespół zmierzył się z Wrocławiem. Mimo, że niedawno w lidze odnieśliśmy dwa pewne zwycięstwa nad naszym przeciwnikiem, to wcale to nie musiało się przekładać na rozgrywki pucharowe. Rywalizacja ta rządzi się własnymi prawami i często osiągane są w niej dość zaskakujące rezultaty. W tym konkretnym przypadku wszystko poszło zgodnie z planem i na swym koncie mogliśmy zapisać pierwsze zwycięstwo 77 : 41. Podczas spotkania w pełni kontrolowaliśmy przebieg gry, a korzystny dla nas wynik meczu ani przez moment nie był zagrożony. W konfrontacji z Wrocławiem punkty dla naszych barw zdobyli: T. Księżopolski -22, R. Stańczuk -17, R. Ratkiewicz i T. Rojewski – po 10, D. Zaorski – 6, W. Misztela i P. Krzak – po 4 i G. Papis – 2.
Trzeci mecz turnieju, był kolejnym spotkaniem bez niespodzianek. O wiele bardziej renomowany zespół z Łodzi nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Białegostoku. Wynik 68 : 14 mówi o tym spotkaniu wszystko, choć i tym razem skazany na porażkę Białystok pokazał sportowy charakter i do końca meczu bardzo ambitnie walczył o jak najkorzystniejszą dla siebie zdobycz punktową.
W czwartym meczu turnieju stanęły naprzeciwko siebie drużyny o teoretycznie wyrównanym potencjale – Konstancin i Wrocław, choć w przedturniejowych zapowiedziach Konstancin deklarował walkę o najwyższe trofeum. Przebieg meczu wykazał, ze nie były to deklaracje bez pokrycia. Pierwsza kwarta spotkania przebiegała pod dyktando naszych odwiecznych rywali „z za miedzy” i zakończyła się sześciopunktową przewagą Konstancina. W drugiej kwarcie gra się wyrównała, a Wrocław zdołał odrobić dwa punkty. Również w trzeciej kwarcie nieznacznie przeważał Wrocław i ponownie na swoim koncie mógł odnotować sukces w postaci odrobionych kolejnych dwóch punktów. W tej sytuacji, przed rozpoczęciem czwartej – decydującej partii, przewaga Konstancina wynosiła zaledwie dwa punkty i wszyscy zadawali sobie pytanie, czy Wrocław utrzyma tendencję z dwóch ostatnich kwart i w tej sytuacji o wyniku meczu zadecyduje dogrywka, czy też któryś z zespołów nie wytrzyma presji i pęknie w końcówce spotkania. Jak się po chwili okazało, wojnę nerwów wygrał bardziej rutynowany Konstancin i to on cieszył się z końcowego wyniku 62 : 51.
Przedostatnie tego dnia spotkanie, rozgrywane pomiędzy Rzeszowem i Łodzią miało przynieść odpowiedź na pytanie, która z drużyn wywalczy prawo walki w finale o Puchar Polski. Oba zespoły zanotowały dotychczas na swym koncie po jednym zwycięstwie i był to mecz „o wszystko” w grupie A. Niestety, z dużej chmury mały deszcz – Rzeszów, jak przystało na obrońcę Pucharu Polski już w pierwszej połowie spotkania wywalczył sobie bezpieczną przewagę, aby później móc jedynie kontrolować przebieg gry. Wprawdzie wynik końcowy 51 : 70 nie był zbyt imponujący, lecz w realiach walki turniejowej liczy się jedynie zwycięstwo i to najlepiej z zachowaniem jak największej ilości sił.
W ostatnim meczu pierwszego dnia turnieju, nasza drużyna zmierzyła się ze swym lokalnym przeciwnikiem ligowym, zespołem z Konstancina. Tak jak w poprzednim spotkaniu, był to mecz „o wszystko”, tym razem w grupie B. Dla obu tych drużyn koszykarska rywalizacja posiada zasadnicze znaczenie oraz kilka podtekstów. Jest to zawsze swoisty rewanż za wyniki osiągane w lidze, a jednocześnie derby Mazowsza, czyli walka o miano najlepszej drużyny w województwie. Nikt chyba nie prowadzi dokładnej i wieloletniej statystyki wzajemnych pojedynków, liczy się zwykle wynik ostatni, a w tej rywalizacji to nasza drużyna po Mistrzostwach Polski była górą, zaś Konstancin przystępował do gry z chęcią uzasadnionego rewanżu. Przebieg pierwszej kwarty nie zwiastował niczego szczególnego. Siedmiopunktowe zwycięstwo i przewaga w walce podkoszowej uśpiła nieco czujność naszych zawodników. Konstancin niezrażony początkowym niepowodzeniem zaczął powoli odrabiać straty i w połowie spotkania nasza przewaga stopniała zaledwie do dwóch punktów. Prawdziwa katastrofa nastąpiła w trzeciej odsłonie meczu, w której o swych doskonałych umiejętnościach rzutowych przypomniał sobie nagle, a dla nas całkiem niepotrzebnie, Rafał Tyburowski. Niestety nasi zawodnicy nie potrafili w tej fazie meczu skutecznie wyłączyć tego zawodnika z osiągania czystych sytuacji rzutowych – efekt, przegrana kwarty aż dziesięcioma punktami. W ostatniej odsłonie meczu tylko w niewielkim stopniu opanowaliśmy sytuację na parkiecie, nadal przewagę w grze posiadał Konstancin i to on dorzucił do końcowego sukcesu jeszcze pięć oczek. Ostatecznie nasi przeciwnicy pokonali nas w stosunku 63 : 50 i tym samym wywalczyli sobie prawo do bezpośredniej walki o Puchar Polski. W meczu tym punkty dla nas zdobyli: R. Stańczuk – 22, T. Księżopolski – 16 oraz G. Pluta, R. Ratkiewicz i T. Rojewski – po 4.
W drugim dniu turnieju rozegrano mecze finałowe. W spotkaniu o piąte miejsce Wrocław bez jakichkolwiek problemów pokonał Białystok w stosunku 90 : 18. W tym miejscu chcielibyśmy jeszcze raz podziękować Białemustokowi za przyjazd i tym samym za uratowanie koncepcji turnieju. Mamy nadzieję, że mimo poniesionych porażek, zarówno trener jak i zawodnicy przynajmniej w aspekcie szkoleniowym uznają swój udział w turnieju za udany.
W meczu o trzecie miejsce zmierzyły się zespoły, które w aspekcie emocjonalnym całkowicie odmiennie odbierały rywalizację o najniższe miejsce na podium. Dla naszych zawodników walka o trzecie miejsce w turnieju o Puchar Polski była niewątpliwie jedną z trudniejszych walk jaką musieli podjąć w ostatnim czasie, była to bowiem walka głównie samych z sobą. W poprzedzających turniej założeniach nie o to miejsce mieli walczyć nasi koszykarze i na pewno nie trzecie miejsce odpowiadało ich aspiracjom i możliwościom. W diametralnie odmiennych nastrojach przystępowała do gry drużyna Łodzi. Łodzianie po początkowych porażkach ponoszonych w lidze, zaczęli powoli wracać do dawniej prezentowanego poziomu i widać u nich było głód sportowego sukcesu. W tym stanie rzeczy, w walce o trzecie miejsce miało prawo dojść do pewnej niespodzianki. Przez trzy kwarty meczu wynik oscylował około remisu. Nasi zawodnicy, u których było widać, że nadal myślami pozostają przy przegranym meczu z Konstancinem, w żaden sposób nie mogli złapać własnego rytmu gry, oddając tym samym inicjatywę w ręce Łodzian. Pewne przebudzenie z letargu nastąpiło dopiero w połowie trzeciej kwarty, gdy po raz kolejny w tym spotkaniu nasi goście doprowadzili do szczęśliwego dla siebie remisu. W momencie tym coś pozytywnego zaskoczyło nareszcie w psychice naszego zespołu i to drobne „coś” pozwoliło nam wygrać ośmioma punktami. Końcowy wynik meczu 52 : 44, choć szczęśliwy dla nas, w żaden sposób nie jest w stanie odzwierciedlić emocji towarzyszących temu spotkaniu. W tym jakże trudnym dla nas meczu zwycięskie punkty zdobyli: R. Stańczuk -19, T. Księżopolski – 12, W. Misztela i G. Papis – po 6, D. Zaorski – 5 i R. Ratkiewicz – 4.
Jeśli w spotkaniu o trzecie miejsce dochodziło do dość dramatycznych zwrotów akcji, to o prawdziwym trzęsieniu ziemi możemy mówić w przypadku finałowego meczu o Puchar Polski. Zmierzyły się w nim dwa dotychczas niepokonane zespoły – Rzeszów – obrońca Pucharu Polski i Konstancin – drużyna głodna sukcesu i z pewnością bardzo podbudowana faktem wyeliminowania z gry „o wszystko” naszych zawodników.
Początek meczu finałowego w niczym nie zapowiadał późniejszych nadzwyczajnych wydarzeń. W pierwszej kwarcie Konstancin w pełni panował na parkiecie, wygrywając tę odsłonę meczu aż czternastoma punktami. Być może tak niespodziewane i wysokie prowadzenie paradoksalnie zaszkodziło naszym sąsiadom „z za miedzy”. W drugiej kwarcie zawodnicy Rzeszowa powoli zaczęli łapać właściwy sobie rytm, by w końcówce tego fragmentu gry całkowicie przejąć inicjatywę na parkiecie. Wprawdzie w połowie meczu obrońcom Pucharu Polski pozostawało jeszcze do odrobienia aż, lub tylko, osiem punktów, lecz to oni dyktowali teraz warunki gry na boisku. Brakujące osiem punktów Rzeszowianie zdołali odrobić już w trzeciej kwarcie i ostatnia odsłona meczu rozpoczęła się remisowym wynikiem - po 43. Ostanie dziesięć minut było prawdziwym nokautem w wykonaniu Rzeszowa. Konstancin, który po pierwszej kwarcie meczu miał wszelkie podstawy do tego, by czuć się już zwycięzcą dwudniowej rywalizacji, teraz praktycznie nie istniał na boisku. Pierwsze punkty w czwartej odsłonie meczu udało mu się rzucić dopiero w ósmej minucie, wówczas gdy wynik spotkania był już definitywnie przesądzony. Zarówno przebieg całego meczu jak i jego rezultat końcowy 70 : 49, stanowił duże zaskoczenie dla dość licznie w hali zgromadzonej publiczności, a sama dramaturgia spotkania była z pewnością godna finału Turnieju o Puchar Polski.
Królem strzelców turnieju został, tak jak przed rokiem, Rafał Tyburowski z Konstancina, zdobywca w trzech spotkaniach aż 95 punktów.
Puchar „fair-play” przypadł w udziale drużynie z Wrocławia, którego zawodnicy w przeciągu całego turnieju popełnili zaledwie 23 przewinienia.
Głosami sędziów, trenerów i organizatorów wybrano pierwszą piątkę turnieju.
Znaleźli się w niej:
1. Andrzej Macek - Wrocław 2. Radosław Ratkiewicz - Warszawa 3. Jan Cyrul - Rzeszów 4. Robert Wiśnik - Łódź 5. Radosław Stańczuk - Warszawa
Tegoroczny Turniej o Puchar Polski w Koszykówce na Wózkach po raz pierwszy rozegrany został w nowej formule, z udziałem aż sześciu drużyn krajowych. Był to w zasadzie przegląd całego „stanu posiadania” w tej dyscyplinie sportu. Turniej wzbudził dość duże, jak na polskie realia, zainteresowanie wśród zawsze pożądanych przez nas mediów. Warto odnotować, że informację z zawodów przekazywane były w pięciu stacjach telewizyjnych: Panoramie (TVP 2), TVP info, Kurierze Warszawskim (TVP 3), TVP Sport i TVN Warszawa.
Turniej mógł dojść do skutku dzięki wsparciu finansowemu udzielonemu nam przez Urząd miasta stołecznego Warszawy, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego i Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dziękujemy również za daleko idącą pomoc udzieloną nam przez Urząd Dzielnicy Warszawa-Białolęka, Białołęcki Ośrodek Sportu, Dyrekcję Centrum Kongresowego TWINS oraz firmę GTM MOBIL.
Mamy nadzieję, że wszystkie drużyny uczestniczące w tegorocznym Turnieju o Puchar Polski w Koszykówce na Wózkach zechcą przyjąć nasze zaproszenie i wezmą udział również w przyszłorocznych zawodach.
Fot. Jacek Herok i Włodzimierz Karnkowski
Wyniki Turnieju
Faza eliminacyjna
ORTO-RES START Rzeszów - PSSON START Białystok 85 : 26 (39:6, 11:8, 19:8, 16:4)
ŁTRSN INTER-soft Łódź Łódź - WZSN START Wrocław 77 : 41 (22:6, 20:17, 14:8, 21:10)
ŁTRSN INTER-soft Łódź Łódź - PSSON START Białystok 68 : 14 (25:3, 8:6, 20:3, 15:4)
IKS GTM Konstancin - WZSN START Wrocław 62 : 51 (18:12, 10:12, 14:16, 20:11)
ORTO-RES START Rzeszów - ŁTRSN INTER-soft Łódź 51 : 70 (23:12, 19:8, 13:10, 15:21)
KSN START Warszawa - IKS GTM Konstancin 50 : 63 (18:11, 9:14, 11:21, 12:17)
Faza finałowa
WZSN START Wrocław - PSSON START Białystok 90 : 18 (24:4, 20:4, 22:6, 24:4)
KSN START Warszawa - ŁTRSN INTER-soft Łódź 52 : 44 (9:6, 13:14, 12:10, 18:14)
ORTO-RES START Rzeszów - IKS GTM Konstancin 70 : 49 (6:20, 20:14, 17:9, 27:6) zapraszamy również na strony:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/55487
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/54200
|
|
Zmieniony: poniedziałek, 21 grudnia 2009 11:59 |
|
SIATKÓWKA
|
|
niedziela, 15 listopada 2009 20:59 |
|
W dniach 13-15 listopada w Lublinie został rozegrany Ogólnopolski Turniej w Piłce Siatkowej na Siedząco z udziałem czterech drużyn: Wrocławia,Warszawy i dwóch drużyn gospodarzy.Turniej rozegrany został systemem każdy z każdym, w którym nasz zespół zajął drugie miejsce. Jak na razie jest to największy sukces. W naszej drużynie widać duży potencjał, który z turnieju na turniej powinien procentować. Cały zespół zagrał dobry turniej, wyróżnionym przez sędziów i organizatora za najlepszego atakującego turnieju został grający trener Adam Zawiślak.
Wyniki meczów :
KSN START WAWA- START WROCŁAW 0 - 3
START LUBLIN I - KSN START WAWA 0 - 3
KSN START WAWA - START LUBLIN II 3 -0 |
|
Zmieniony: niedziela, 15 listopada 2009 20:59 |
|
SIATKÓWKA
|
|
piątek, 30 października 2009 09:50 |
|
Ostatni mecz turnieju finałowego okazał się dla naszego zespołu meczem o szóste miejsce w końcowej tabeli. Mistrzostw Polski. Mecz z Kielcami wygralismy 3:1 w setach 25:19, 23:25, 19:25, 21:25. W pierwszym secie nasza drużyna grała bardzo nerwowo, było widać chęć zwycięstwa i po połowie seta górą byli kielczanie, którzy wygrali tę partię 25-19, lecz od drugiego seta na boisku panowała już tylko jedna drużyna, był to nasz zespół, który wygrał następne trzy sety.
Największe emocje i siła nerwów były w secie trzecim, w którym przegrywaliśmy już 4-13 by po chwili wyjść na prowadzenie 17-13 w tej części meczu cały zespół grał jak z nut i piękną serią zagrywek popisał się Marcel Jarosławski(14)., i od tego momentu była pełna kontrola.
Ten wynik jest sukcesem, gdyż nasza drużyna po raz pierwszy wystąpiła w rozgrywkach o Mistrzostwo Polski. |
|
Zmieniony: piątek, 30 października 2009 10:00 |
|
poniedziałek, 05 października 2009 09:12 |
|
W zakończonyczh Mistrzostwach Polski Niepełnosprawnych nasz zawodnik Tomasz Leżański nie pozostawił zadnych watpliwości kto jest najlepszy w kraju. Do kolekcji swoich trofeów dołączył tytuł Mistrza Polski uzyskując w eliminacjach najlepszy wynik sezonu 1220 pkt. W półfinale pokonał Pawła Boguckiego z Gorzowa Wielkopolskiego 105-79 a w finale Mirosława Niedbalskiego z Kielc 99-69.
W tej dyscyplinie nie dało się nic więcej wygrać w kraju. Gratulujemy Tomkowi super sezonu. |
|
ŻEGLARSTWO
|
|
wtorek, 29 września 2009 15:11 |
|
 Z końcem sierpnia dobiegł końca trzytygodniowy integracyjny żeglarski rejs morski zorganizowany przez nasz Klub. W skład dwunastoosobowej załogi wchodziło sześć, a praktycznie siedem, osób niepełnosprawnych, a ponadto połowę załogi stanowiła płeć piękna. Nasza ekipa była chyba jedną z niewielu polskich załóg (jeśli być może nie jedyną), w której wszyscy posiadali patenty żeglarskie, a w przypadku tylko jednej osoby było to pierwsze w życiu żeglarskie wyjście w morze. W naszych ambitnych planach mieliśmy dotarcie na koniec zatoki Botnickiej, aż do Kemi – najbardziej na północ wysuniętego portu Bałtyku, skąd drogą lądowa chcieliśmy udać się na nieodległe stamtąd koło podbiegunowe. Niestety, na przeszkodzie realizacji podjętych działań stanęły wyjątkowo niesprzyjające warunki atmosferyczne. Jak na ironię, sztorm dopadł nas prawie w tym samym miejscu co w roku ubiegłym - na Morzu Botnickim, przed przejściem na Kwarki - w okolicach fińskiego portu Vasa. Niestety, i tak jak rok wcześniej po dobie sztormowania , z powodu braku wystarczającej rezerwy czasowej, musieliśmy niestety zawrócić na południe. Rejs ten od samego początku nie całkiem układał się po naszej myśli. Z powodów zaistniałych problemów technicznych jachtu, Warszawską Nike, zamiast w Gdyni, przejęliśmy w Łebie, co dodatkowo wydłużyło planowaną trasę. Aby maksymalnie zaoszczędzić czas, z Łeby wykonaliśmy gigantyczny skok aż za Alandy, do maleńkiego fińskiego portu Uusikaupunki Nystad. Po drodze „zaliczyliśmy” nocne przejście przez bardzo trudny nawigacyjnie archipelag alandzki. Na obszarze tym znajduje się około 6.500 wysp i wysepek z czego tylko niespełna 30 z nich jest na stałe przez Finów zamieszkałych. W praktyce tych wysp i wysepek jest znacznie więcej, fińskie przewodniki wspominają nawet o 100.000, lecz tylko około 6.500 największych z nich posiada swoje nazwy. Wpływanie jachtem w ten niekończący się skalisty labirynt bez bardzo dobrych, aktualnych map, oraz bez posiadania pewnego doświadczenia w prowadzeniu tego typu nawigacji, w dużym stopniu grozi zakończeniem rejsu na skałach . Po krótkim postoju w Uusikaupunki Nystad ruszyliśmy dalej na północ z pełna wiarą na dotarcie do Kemi. Neptun jednak i tym razem okazał się nieprzejednanym, zsyłając na nas zimno, sztorm i silne opady. Nasze wielogodzinne próby przebicia się do fińskiego portu Vasa zakończyły się niepowodzeniem i w tej sytuacji, mając za sobą przebyte ponad 2/3 planowanej trasy, zawróciliśmy na południe aż do Mariehamn – stolicy Alandów. Zatłoczony zwykle do granic możliwości port jachtowy w Mariehamn, tym razem zastaliśmy niemal całkowicie wyludniony. Powód - dziesięć dni wcześniej w Finlandii zakończył się sezon żeglarski przez co w drugiej połowie sierpnia nikt tam w zasadzie nie pływa – no chyba, że są to Polacy. My pływamy praktycznie zawsze i wszędzie i to nawet w bardzo trudnych warunkach. W Mariehamn znaleźliśmy wreszcie czas i możliwość na typowe uciechy lądowe – prysznic, sauna, zakupy i zwiedzanie połączone z leniwym włóczeniem się po mieście. Po dwóch dniach zasłużonego wypoczynku przeskoczyliśmy na nieodległą drugą stronę Bałtyku i ponownie szkierami udaliśmy się do Sztokholmu. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że przez szwedzkie szkiery płynęliśmy tradycyjnie już ciemną nocą, tak aby do stolicy Szwecji dopłynąć o świtaniu. W Sztokholmie spędziliśmy zaledwie 24 godziny, wystarczyło więc czasu zaledwie na dokładne zwiedzanie muzeum Vasa, i bardzo krótki nocny wypad „w miasto”. Naszym kolejnym portem miała być Kłajpeda, tak mile przez większość załogi kojarzona z zeszłorocznym rejsem. Niestety i tym razem przeciwności losu okazały się nie do pokonania. Wszystko zgodnie z planem szło do Forosundu, cieśniny położonej na północnych krańcach wyspy Gotland. Po wyjściu z cieśniny dalsza drogę zagrodził nam wiatr wiejący tradycyjnie w tym rejsie z maksymalnie niekorzystnego kierunku. Po dwóch dobach mało efektywnego wspinania się pod wiatr musieliśmy spasować i zamiast do Kłajpedy zawinęliśmy do Władysławowa. Stąd, po dobie postoju, czekał nas już tylko mały przeskok na silniku do Gdyni, miejsca zakończenia trzytygodniowego rejsu. W sumie, w trakcie rejsu przepłynęliśmy aż 1418 mil morskich, czyli około 2526 kilometrów, spędzając łącznie 341 godzin w morzu. Tegoroczna wyprawa mogła dojść do skutku dzięki finansowemu wsparciu udzielonemu nam przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz przez Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START (środki Ministerstwa Sportu i Turystyki). Za rok najprawdopodobniej ponownie popłyniemy w morze, choć cel jest jeszcze absolutnie nie znany.
Zdjęcia autorstwa Joanny Lachety, Tomasza Soleckiego i Krzysztofa Kwapiszewskiego. |
|
Zmieniony: wtorek, 29 września 2009 15:16 |
|
ŻEGLARSTWO
|
|
wtorek, 29 września 2009 14:55 |
|
 TKKF ECHO, oraz współpracujący z nim nasz Klub, zapraszają osoby niepełnosprawne, będące mieszkańcami Warszawy, do udziału w październikowym rejsie morskim. Będzie to już z pewnością ostatni w tym roku rejs morski jachtu Warszawska Nike, planowany na dni 18-25.X. Całkowity koszt udziału w rejsie wynosi 480,00 zł. Trasa do uzgodnienia, z uwzględnieniem oczywiście panujących warunków atmosferycznych. W przypadku większej ilości chętnych, pierwszeństwo do udziału w rejsie będą posiadały osoby niepełnosprawne mające patent żeglarski i legitymujące się żeglarskim doświadczeniem morskim.
Zgłoszenia prosimy przesyłać na nasz adres elektroniczny:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Z uwagi na chwilową nieobecność w Polsce osoby zajmującej się bezpośrednio organizacją rejsu, wszelkie odpowiedzi na ewentualne zapytania i zgłoszenia udzielane będą bezpośrednio po 4.X.br.
|
|
|